Własny agent AI na VPS 2026 — Hermes, Claude i research w nocy
Ostatnia aktualizacja: 17 sie 2026
Krótka odpowiedź: żeby mieć agenta AI, który pracuje przez całą dobę, potrzebujesz czterech rzeczy. Serwera VPS, na którym agent mieszka. Samego agenta — u mnie to Hermes. Terminala z sesjami, które nie umierają po rozłączeniu, czyli cmux. I modelu, który wykonuje robotę. Reszta to wygoda: Tailscale, żeby wejść na serwer z laptopa i telefonu, Telegram do odbierania wyników i dyktowanie głosem zamiast pisania. Cały ten zestaw pokazuję na żywo w filmie „Zarabiaj jak śpisz z Claude".
Ten wpis to pisemna wersja tego filmu. Bez przewijania, z timecode'ami do konkretnych fragmentów i z jasno zaznaczonymi miejscami, w których czegoś nie zweryfikowałem.
Ujawnienie: film powstał we współpracy z Hostingerem i jest sponsorowany. Link do Hostingera oraz link do Willow to linki afiliacyjne — jeśli kupisz przez nie, dostanę prowizję, a Ty z kodem DawidHermes10 dostajesz 10% zniżki. Nie zmienia to treści poniżej. Serwer, o którym piszę, stoi u mnie od kilku miesięcy i to na nim naprawdę chodzi ten system. Ceny i parametry sprawdzaj na stronie sprzedawcy, nie tutaj — zmieniają się szybciej niż ten wpis.
Dlaczego to nie chodzi na moim laptopie
To jest jedyny powód, dla którego warto czytać dalej. Agent na własnym komputerze umiera razem z sesją. Zamykasz terminal, zamykasz klapę, wychodzisz z domu — kontekst przepada. Następnym razem tłumaczysz od zera, co robiłeś.
Na VPS-ie sesja żyje dalej. W filmie (04:28) zamykam sesję, otwieram nową i wszystko jest tam, gdzie było. Kontekst się nie kończy. To brzmi jak drobiazg, dopóki nie zaczniesz pracować z agentem codziennie — wtedy okazuje się, że to cała różnica między zabawką a narzędziem.
Druga rzecz: agent na VPS pracuje, kiedy Ty nie pracujesz. Laptop musi być włączony. Serwer jest włączony zawsze. Jeśli chcesz, żeby coś działo się o trzeciej w nocy, potrzebujesz maszyny, która o trzeciej w nocy nie śpi.
W filmie używam Hostingera — plan, który pokazuję na ekranie, ma 8 GB RAM, serwery można postawić w Europie i jest 30-dniowa gwarancja zwrotu pieniędzy. Aktualnej ceny i specyfikacji nie przepisuję do tekstu, bo promocje na VPS zmieniają się co miesiąc. Wiążący jest cennik na stronie, nie ten akapit.
Z czego składa się ten system
| Element | Co robi | Koszt |
|---|---|---|
| VPS | serwer, na którym mieszka agent i jego bazy danych | płatny — cennik na stronie |
| Hermes Agent | sam agent: przyjmuje zadania, wykonuje je i odsyła wyniki | instalacja w filmie od 05:29 |
| cmux | terminal z sesjami, które przeżywają rozłączenie | darmowy |
| Tailscale | prywatna sieć — wchodzisz na swoje serwery z każdego urządzenia | darmowy w planie, którego używam |
| Claude | subskrypcja, na której chodzi większość mojej pracy | płatna |
| Qwen | darmowy model, który przejął u mnie research | bez opłaty za użycie |
| Telegram | kanał, którym agent wysyła raporty i przez który wydaję polecenia | darmowy |
| Willow | dyktowanie głosem, działa po polsku i po angielsku | cennik na stronie — nie weryfikowałem go przy pisaniu |
Trzy z tych rzeczy to koszt zerowy, jedna to serwer, jedna to subskrypcja modelu. Nie ma tu żadnej licencji na „platformę do agentów" i nie ma abonamentu za samego agenta.
Instalacja: agent stawia się sam
To jest fragment, którego ludzie zwykle nie wierzą, dopóki go nie zobaczą (05:29 w filmie). Nie klikasz przez kreator. Wchodzisz na panel VPS-a, a potem dajesz swojemu agentowi link do dokumentacji Hermesa i mówisz mu, żeby się zainstalował. On robi resztę.
Ta sama metoda działa dalej. Kiedy chciałem uruchomić na tym serwerze nowy model, nie szukałem poradnika. Wkleiłem agentowi link do modelu i napisałem, czego chcę: zainstaluj to, skonfiguruj na tym serwerze, a potem zbuduj mi system, który robi research przez noc. To jest cała „konfiguracja".
Nie musisz umieć programować. Musisz umieć precyzyjnie powiedzieć, co ma powstać — i sprawdzić wynik, zanim mu zaufasz. To jest ta sama zasada, którą opisywałem przy optymalizacji hooków w Claude Code: agent wykonuje, człowiek weryfikuje.
Do połączenia z serwerem używam Tailscale — wszystkie moje maszyny widzę w jednym miejscu, bez publicznego IP i bez konfigurowania czegokolwiek w sieci. Wyniki odbieram na Telegramie, bo to najprostszy kanał, jaki istnieje. Hermesa można podpiąć też pod Discorda, jeśli wolisz.
Polecenia najczęściej dyktuję. Aplikacja nazywa się Willow, działa po polsku i po angielsku, i używam jej codziennie (06:45). Mówienie do agenta jest po prostu szybsze niż pisanie do niego.
Co się zmieniło: darmowy model przejął research
Powód, dla którego nagrałem ten film w dzień po premierze, a nie za tydzień: dzień wcześniej wyszedł nowy darmowy model Qwen (07:08).
Numeru wersji celowo nie przepisuję do tekstu. Modele Qwen wychodzą w takim tempie, że nazwa z filmu zdąży się zdezaktualizować, zanim ten wpis się zestarzeje — wersję, o której mówię, widać na ekranie w filmie. Na benchmarkach, które tam pokazuję, wypada lepiej niż starsza generacja Opusa. Nie jest lepszy od Opusa 5 i tego nie twierdzę. Do pracy, którą mu daję, wystarcza z zapasem.
Dlaczego to w ogóle ma znaczenie. Subskrypcje AI mają limity użycia, a limit kończy się dokładnie wtedy, kiedy zaczynasz naprawdę pracować. Mój przykład z filmu: mam plan Claude 20x i przy moim użyciu 60% limitu schodzi mi na cztery dni przed resetem. Agent, który ma harować całą dobę, spali taki limit w jeden dzień.
Darmowy model tego problemu nie ma. Cały research i monitoring moich sklepów przestawiłem na niego — płacę wtedy za sam serwer, nie za każde uruchomienie agenta. Z Claude nie zrezygnowałem i nie zamierzam. Powtarzalna robota w tle poszła na tani model, a droga subskrypcja została do rzeczy, które wymagają lepszej głowy. To jest ten sam podział, który stosuję wszędzie: drogi mózg do decyzji, tani wykonawca do roboty.
Co ten system realnie robi, kiedy śpię
Konkret, bo to jest cała treść filmu od 07:33.
Agent ma jedno zadanie na noc: sprawdzić, co się dzieje na moim rynku, i mieć raport gotowy na ósmą rano. Patrzy na konkurencję w moich niszach, na to, co zmieniło się w ich ofertach, i na trendy wyszukiwania. Rano dostaję jeden dokument zamiast otwierać piętnaście zakładek.
Przykład z filmu (08:35). Raport wskazał butelkę filtrującą jako rzecz, która zaczyna rosnąć. Wchodzę na Google Trends przy włączonej kamerze i sprawdzam na żywo: ruch faktycznie ruszył dopiero w sierpniu. Czyli sygnał był prawdziwy. Drugą pozycją z tej samej listy był organizator szafek.
I tu jest granica, której nie przekroczę. Google Trends pokazuje zainteresowanie hasłem. Nie pokazuje popytu, nie pokazuje marży i nie pokazuje zysku. To nie jest porada inwestycyjna ani finansowa. Rosnący trend to sygnał do sprawdzenia, nie decyzja o wejściu w produkt. Zanim cokolwiek zamówisz, robisz normalny product research i liczysz budżet.
Wcześniej ten raport robiłby człowiek albo ja sam, wieczorem, po robocie. Teraz robi się bez nikogo. To jest dokładnie to, co ma na myśli tytuł filmu — nie to, że pieniądze pojawiają się same.
To nie jest obietnica wyniku. Wyniki zależą od produktu, budżetu, egzekucji, rynku i doświadczenia. Automatyzacja researchu skraca czas potrzebny na decyzję. Nie podejmuje jej za Ciebie i nie gwarantuje, że będzie dobra.
Czego ten system nie zrobi
Cztery rzeczy zostają po Twojej stronie i żaden agent tego nie przejmie.
- Decyzja o produkcie i ofercie. Agent przyniesie listę sygnałów. Który z nich jest realną szansą, a który szumem — oceniasz Ty, i Ty bierzesz na siebie ryzyko.
- Kreacje. Zrozumienie klienta i kąt komunikacji to nadal praca człowieka, który zna swój rynek.
- Cashflow. VPS i subskrypcja to koszty stałe. Jeśli budżet nie spina się bez nich, nie spina się też z nimi. Policz całość, zanim cokolwiek uruchomisz — rozpisałem to w tekście ile kosztuje dropshipping.
- Weryfikacja tego, co agent napisał. Model potrafi się pomylić z pełnym przekonaniem. Przez pierwszy tydzień sprawdzaj każdy raport ręcznie. Jeśli się nie zgadza z tym, co widzisz sam, znajdź przyczynę, zanim zaczniesz mu ufać.
Jeśli szukasz czegoś, co samo prowadzi biznes od zera do zysku — to nie jest to i nic takiego nie istnieje. Kto sprzedaje taką obietnicę, sprzedaje bajkę.
Dla kogo to ma sens, a dla kogo nie
Ma sens, jeśli codziennie robisz tę samą pracę informacyjną. Przegląd wyników, sprawdzanie konkurencji, zbieranie trendów, podsumowania. To są godziny tygodniowo, które można oddać maszynie. Ma sens także wtedy, gdy prowadzisz kilka sklepów naraz — robota, która przy jednym jest uciążliwa, przy trzech robi się niewykonalna.
Nie ma sensu, jeśli nie masz jeszcze sklepu ani pierwszych sprzedaży. Na tym etapie pieniądze idą na produkt i pierwsze testy reklam, nie na infrastrukturę. Zacznij od poradnika, jak zacząć dropshipping, a serwer postawisz, kiedy będzie co automatyzować.
Nie ma sensu również wtedy, gdy szukasz gotowego produktu z panelem i supportem. To jest zestaw klocków, który sam składasz. Jeśli wolisz, żeby ktoś złożył go za Ciebie i podpiął pod sklep, to inna kategoria narzędzi — opisałem ją w tekście o narzędziach AI do dropshippingu.
Jak to sprawdzić w tydzień
Zanim zaczniesz budować cokolwiek dużego, zrób najmniejszą wersję i zobacz, czy w ogóle jej używasz.
- Dzień 1: postaw VPS i zainstaluj agenta. Nic więcej.
- Dzień 2: podepnij powiadomienia na Telegram i wydaj pierwsze polecenie z telefonu.
- Dni 3-5: daj agentowi jedno powtarzalne zadanie, które dziś robisz ręcznie. Jedno, nie pięć. Sprawdzaj każdy wynik ręcznie.
- Dzień 7: decyzja. Umiesz wskazać konkretną robotę, której już nie robisz? Zostaje. Nie umiesz? 30-dniowa gwarancja zwrotu istnieje właśnie po to, żeby ta decyzja była tania.
Ten test działa tak samo na mój zestaw, jak i na każdy inny. Nie mam interesu w tym, żebyś płacił za serwer, na którym nic nie chodzi.
Jeśli chcesz zobaczyć, jak wygląda kolejny krok, codziennie pokazuję budowę sklepu na Instagramie, a raz w tygodniu prowadzę rozmowę na żywo dla społeczności.
FAQ
Czy muszę umieć programować, żeby postawić agenta AI na VPS?
Nie. Instalację wykonuje sam agent — dajesz mu link do dokumentacji i polecenie, a on stawia całą resztę. Musisz umieć precyzyjnie opisać, co ma powstać, i sprawdzić wynik. To bliżej pracy z wykonawcą niż programowania.
Ile kosztuje utrzymanie takiego systemu miesięcznie?
Sam serwer VPS plus opcjonalnie subskrypcja modelu. cmux, Tailscale w planie, którego używam, i Telegram są darmowe, a research przestawiłem na darmowy model, więc nie płacę za jego użycie. Konkretnych kwot za VPS nie podaję w tekście, bo promocje zmieniają się co miesiąc — wiążący jest cennik na stronie Hostingera, nie ten wpis.
Czym Hermes różni się od Claude?
To dwie różne warstwy. Claude to model — potrafi myśleć i pisać. Hermes to agent, który mieszka na Twoim serwerze, przyjmuje zadania, uruchamia je o wyznaczonej porze i odsyła wyniki na Telegram czy Discord. Hermes może korzystać z różnych modeli, w tym z darmowych. Agent bez modelu nic nie wymyśli, model bez agenta nic nie uruchomi w nocy.
Czy darmowy model wystarczy zamiast płatnej subskrypcji?
Do powtarzalnej pracy w tle — u mnie tak, i na to właśnie przestawiłem research. Do zadań, które wymagają lepszego rozumowania, dalej używam płatnej subskrypcji. Najtaniej wychodzi podział: tani model do roboty, drogi do decyzji. Zanim zrezygnujesz z subskrypcji, przetestuj darmowy model na swoich zadaniach przez tydzień.
Czy agent sam znajdzie mi produkt do sprzedaży?
Nie. Znajdzie sygnały: rosnące hasła, ruchy konkurencji, zmiany w ofertach. Decyzja o produkcie, cenie i ofercie zostaje po Twojej stronie razem z ryzykiem. Trend w Google Trends to informacja o zainteresowaniu hasłem, a nie dowód, że da się na tym zarobić.
Chcesz więcej praktycznych materiałów?
Zostaw e-mail, a wyślę Ci kolejne playbooki o e-commerce, AI i skalowaniu sklepu.
O Autorze
Dawid Gac
Edukator E-commerce & Przedsiebiorca
Dawid Gac to polski przedsiebiorca, edukator e-commerce i wspolzalozyciel EcomBrain. Jego publiczna dzialalnosc obejmuje edukacje na YouTube, materialy spolecznosci i opisana metode mentoringu 1:1, w ktorej feedback jest przypisany do wskazanego coacha.